Witam wszystkich Czytelników
Jestem podróżniczką odkąd pamiętam. Podróżowałam niegdyś prawie wszędzie i goniłam po marzenia. Widzicie ten most kolejowy? To on rozpoczął moją przygodę gdy to go ujrzałam po raz...

Veröffentlicht: 05.07.2026
Wiele razy próbowałam odejść z Nadodrza. Jeździłam bardzo często do Leshna, potem do Kalisha potem do Opola i potem jak mnie już niemal wszędzie dosyć mieli to wróciłam jak boomerang do Kalisza i teraz staram się naprawić relacje z Nadodrzem... Nigdzie bowiem z tych miejsc mnie nie chciano... W Krakowie nawet nie próbowałam a w Poznaniu nie dojechałam do niego...
Trudno-takie jest życie. Jestem zdania,że widać te miejsca nie były mi pisane ale za to mam gdzie wrócić czy komu się pożalić. Jako będąca dobrej myśli wędrownicza dusza znów zamarzyło mi się wrócić na Nadodrze. Do moich tamtejszych przyjaciółek czy ogółem by móc tam podziałać. I chociaż czasem nie było mi do śmiechu na tym okropnym Nadodrzu-teraz patrzę na to zupełnie inaczej.
Miałam iść dalej by rozwijać swoje skrzydła ale stoję w miejscu pod kątem życiowych wyborów. Nie chodzi tu o rodzinki czy o partnerstwo czy tam związki ale o to,że zaczynam zawsze jakoś studia i nie udaje mi się nic skończyć. Mi nie zależy na pracy-mi zalezy na samorozwoju a Kaliszu byłam przygnieciona a nie na Nadodrzu gdzie mogłam była swobodnie podziałać. Kalisz bardzo źle wspominam ale nie dam sobie w kaszę dmuchać.
